Beskidy 2012

12Od 30 lipca do 3 sierpnia wędrowałyśmy od Bielska ?Białej, przez Bystrą, Szczyrk, Brenną i Wisłę. Był to czas niezapomnianych przygód i niespodzianek, jakie przygotował dla nas Pan Bóg. Każda z nas przeżyła ten czas niesamowicie, a jednocześnie inaczej. Wspólne bycie razem, pokonywanie górskich szlaków, twórcze przygotowywanie posiłków i dzielenie się bogactwem swoich zdolności i talentów na pewno wiele nas nauczyło i pozostanie w pamięci na długo.

Tak ten tydzień wspominają dziewczyny:

Piękno krajobrazu, gór i pokonywanie szczytów to także pokonywanie swoich słabości. To nie oglądanie się za sobą, ale mozolne kroczenie do szczytu czyli celu naszej wędrówki życia – nieba, gdzie we wspólnocie łatwiej niż samemu. To także niesamowita cisza gdzie można się wsłuchać  co Bóg mówi do mnie, że kocha każdego człowieka nieskończoną miłością.

Zobacz zdjęcia 

 Ten czas 5-dniowej wędrówki po Beskidach z siostrami był dla mnie czasem niezwykłym. Bardzo ciekawa forma spędzenia wolnego czasu. Te codzienne wspinanie się po szczytach górskich pozwalało nam  doceniać i podziwiać piękno natury. Po prostu było rewelacyjnie. Dziękuję za ten czas spędzony z Wami. Z takimi  siostrami bardzo żywiołowymi, które są cały czas uśmiechnięte mogę iść nawet na koniec świata.

Czas rekolekcji był dla mnie czasem trudnym. Wydawało mi się że to czas stracony. W tym czasie miałabym być na Woodstocku, ale pod namową jednej z sióstr przekonałam się i teraz wiem. Ten czas to czas zyskany a nie stracony. Więcej widzę i wiem, mocniej czuję. To co wydawało mi się  wcześniej takie oczywiste teraz wiem że było ślepe i złe. Moje życie pełne przeszkód, nie szukam winnych ale i Boga nie widziałam w tym wszystkim. Po prostu idę i nikomu krzywdy nie robię i tak pusto bez Boga przed siebie. Po tym bogatym tygodniu, narodziło się we mnie coś niezwykłego. Czuję taką radość w środku, mam nadzieję, która rozkwita, teraz wiem jak o tą radość mam zadbać. Poprzez modlitwę i uczestnictwo we Mszy Świętej. Wiem że powinnam pielęgnować to co zyskałam po tych rekolekcjach. Był to czas cierpienia i ciszy, który pozwolił mi zatrzymać się i pomyśleć. W tym krótkim czasie, całe moje przekonania zmieniły bieg. Mam wrażenie, że jestem inną osobą, wszystko co planowałam stało się puste i nikczemne. Teraz wiem, że Bóg jest i we mnie – kocha mnie. Błądziłam we mgle myśląc że cała moja rzeczywistość jest tak bardzo wyrazista. Wiem, że będzie trudno i ciężko a moje cierpienie pozostaje, ale wiem że jest ono wartościowe i mogę to cierpienie oddać Bogu. Wiem że nie jestem sama z bólem fizycznym – Bóg jest ze mną. Przed rekolekcjami moje życie wydawało mi się zaplanowane. Bardzo nie chciałam tam być, ale bardzo kocham góry i tylko one tak naprawdę mnie przekonały. Siostry były bardzo przyjazne, każdą moją wątpliwość rozwiewały, mimo że się z nią nie zgadzam. W myślach śledzę te trudne rozmowy podczas zdobywania szczytów górskich. Ten czas był czasem zyskanym. Dziękuję i czekam na kolejny wypad i spotkanie na szlaku.

Ja również dziękuję wszystkim którzy z nami byli, wędrowali i Boga odnajdywali. Do zobaczenia znów na górskim szlaku?  

s.Klarysa

Komentarze (1)

avatar

Góry są wyrazistym symbolem wędrówki ducha, powołanego, aby wznosić się z ziemi ku niebu, ku spotkaniu z Bogiem.

Wyślij komentarz