Dzień Życia Konsekrowanego

Nie bójmy sie ofiarować siebie!

 

?Życie konsekrowane nie jest dla osób  idealnych i bezgrzesznych,  pięknoduchów, czy skoncentrowanych na sobie egoistach. Życie konsekrowane jest dla ludzi kruchych, ale odważnych… czyli takich, którzy świadomi własnej niedojrzałości, chcą się dojrzałości uczyć, odważnie dając siebie  Panu Bogu i innym…?

(Z listu biskupów polskich po Zebraniu Plenarnym KEP w  Przemyślu, 14-16. 10.2011r.)

2 lutego juz po raz 16-ty obchodzić będziemy w Kościele Dzień  Życia Konsekrowanego. Dziękując Bpgu za dar naszego Zgromadzenia oraz powołanie każdej z nas zgromadzimy się w katowickeij katedrze, by wraz ze wszystkimi konsekrowanymi naszej diecezji uczesniczyć w uroczystościach przygotowanych specjanie na tę okazję.
 
Na doroczne świętowanie Ofiarowania Pańskiego, gdzie wspominamy własne ofiarowanie się Bogu. życzymy sobie nawzajem autentycznej radości serca, pokoju Bożego i zachwytu na nowo nad Bożą Miłością, tak, by z odwagą prawdziwie ewangeliczną nadal służyć Bogu i ludziom. 
Serdeczną siostrzaną modlitwą ogarniamy WSZYSTKIE osoby konsekrowane, zwłaszcza w naszej Archidiecezji.

Komentarze 3 komentarze

avatar

„KRÓLEWSKA KOMNATA”

Królewską komnatą wydaje się być moja cela zakonna, kiedy pomyślę o tym, że Ten, do którego należą niebo i ziemia urodził się w dziurawej szopie, że uciekał do Egiptu, że wędrował w pyle drogi,
w kurzu i spiekocie i podczas, gdy lisy moją nory,
a ptaki gniazda, On nie miał, gdzie głowy skłonić. Czy można się więc dziwić, że ci, którzy chcą iść za Nim muszą się wyrzec miękkich pantofli, wygodnego fotela i zamienić kluczyk od własnego M-4 na taką oto „królewska komnatę”? Dlaczego królewską?
Bo tu spotykam mojego Króla!
Dobremu Bogu dziękuję za dar i łaskę powołania…

avatar

„Idźcie i oznajmijcie moim braciom”

Nikt im nie kazał iść.
Przeciwnie – wszyscy odradzali, mówili: Dajcie
spokój, to niebezpieczne!
Cóż możecie zrobić, wy, słabe kobiety, kiedy nawet najsilniejsi uciekli.
Żaden mężczyzna nie pomyślał o wonnościach.
One – tak.
Z całego tłumu tylko te trzy.
Nie zastanawiały się czy ta wyprawa jest niebezpieczna, czy nie.
Nie pytały, co za to dostaną.
Kochały Go i wiedziały, że są Mu potrzebne.
Więc wzięły wonności i poszły skoro świt – tylko kobieta tak potrafi.
I oto przez wszystkie pokolenia, przez wszystkie czasy idą znowu …
nikt im nie każe. Przeciwnie – wszyscy się sprzeciwiają i mówią: „Dajcie spokój – to ryzykowne!”. Ale one o tym nie myślą. Kochają Go
i czują, że są Mu potrzebne.
Więc przychodzą skoro świt, o poranku życia, kiedy wstaje dzień pełen obietnic i oczekiwania na to, co się może zdarzyć.
Nikt nie wie, czemu właśnie te przychodzą – one same też nie wiedzą.
Kochają Go i czują, że są Mu potrzebne.
Wczesnym rankiem pukają do furty klasztornej
i mówią, że szukają Pana, przychodzą z „wonnościami”: przynoszą swoją młodość, wiarę, zdrowie, świadectwo ukończenia szkoły, serce zdolne do kochania i ręce gotowe do pracy. Potem wkładają biały welon nowicjacki i uszczęśliwione składają Mu pokłon. Ale Jemu to nie wystarcza.
„Idźcie – mówi – „i powiedzcie moim braciom nich idą do Galilei, tam mnie zobaczą”. Z ciszy nowicjackiej kaplicy, z radosnych pustelni serca, z owocujących sadów kontemplacji. Pan wysyła je na gwarne ulice miast, do szpitali, do szkół, do sal katechetycznych, na dworce, na drogi, na opłotki. Idą podzielić się owocami swojej modlitwy, idą powiedzieć braciom, że Pan Zmartwychwstał i gdzie można Go spotkać.
Idą w habitach czarnych, białych, brązowych, albo
i bez habitu wmieszane w kolorowy tłum ludzi. Czasem z ukrycia klauzury wysyłają tylko swoją modlitwę jak telegram bez podpisu:
Jest Bóg, dawno minął poranek, jest już skwar południa, szybko nadejdzie wieczór, lecz zawsze jest wierny Ten, Którego wyszły szukać skoro świt.
Wszystkim osobom konsekrowanym, szczególnie S.Elżbietankom życzę radości z powołania, abyśmy umieli dzielić się Miłością z innymi. Zapewniam o modlitwie 🙂

avatar

życze radości płynącej z Waszej przynależności do Boga. Swoim życiem i codziennością przypominajcie nam, że są ważniejsze wartości niż tylko gonitwa za sprawami doczesnymi – choć także ważnymi.

Szczęść Wam Boże na drodze czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, a nade wszystko na drodze przeżywania Wspólnoty!

Wyślij komentarz