…i z Chrystusem Zmartwychwstałym miej radość wieczną.

Dnia 18 stycznia br. w Kościele Parafialnym pw. św. Stanisława Kostki w Lublińcu odbył się pogrzeb s.M. Gonzagi Janikowskiej. Mszy Świętej pogrzebowej przewodniczył Oblat o. Waldemar Janecki , a koncelebrowali Współbracia ze Wspólnoty. Na pogrzeb przybyły Współsiostry, Rodzina, Znajomi, aby pożegnać naszą kochaną Najstarszą Siostrę.  Siostra M. Gonzaga odeszła do Pana 16 stycznia w wieku 97 lat w 77 roku profesji zakonnej. Przez 53 lata pracowała jako katechetka w m.in. na placówkach w Wielowsi, Katowicach, Tychach, Bobrku, Lublińcu, Gorzowie Śl. Wcześniej służyła chorym jako pielęgniarka. Całe życie s. Gonzagi to świadectwo Miłości, wierności i dobra, jakie po sobie pozostawiła. Była uważana za osobę gorliwą i sumienną, cieszącą się zaufaniem dzieci i młodzieży, chociaż jednocześnie bardzo wymagającą. Siostrę M. Gonzagę zapamiętamy, jako osobę pogodną, rozmodloną, z brewiarzem lub różańcem w ręku, który odmawiała nieustannie. Miała silną wolę, która nie poddawała się upływającym coraz bardziej, z dnia na dzień siłom.Zobacz zdjęcia…

Każdy, kto nawiedzał jej pokój nie miał wątpliwości jaki okres liturgiczny przeżywamy w Kościele,gdyż jak na katechetkę przystało zawsze przygotowała ołtarzyk i obrazki z tekstami podnoszącymi na duchu. Miała ku temu szczególny dar. Wraz z życzeniami świątecznymi przesyłała także teksty modlitw, które sama układała. W ostatnich listach świątecznych, czując zbliżającą się chwilę odejścia przesłała obrazki, w których prosiła o przygotowanie się z następującą modlitwą: „Najświętsza Panno Maryjo, Matko Pana Jezusa i moja Matko. Z ufnością pragnę poświęcić Ci swoje ostatnie lata. Proszę przyjmij tę ofiarę z czasu: lat, miesięcy czy dni, które mi Pan Bóg pozwoli spędzić na tym świecie. Przyjmij tę ofiarę z trosk, cierpień, jakie mnie czekają każdego dnia, ale i radości jakie Pan Jezus mi gotuje na tym ostatnim odcinku drogi mojego życia. W godzinie śmierci racz mnie przyjąć w Twoje Matczyne ramiona!”. Jak ogromne znaczenie miała dla niej Eucharystia świadczy również fakt, że podczas pobytu w szpitalu, gdy coraz bardziej traciła poczucie czasu wciąż pytała o to, kiedy będzie Msza i kiedy przyjdzie Pan Jezus? I przyjmowała Go do ostatniego dnia, aż przyszedł po nią osobiście niejako uprzedzony przez swą Matkę w wizerunku Czarnej Madonny, która peregrynuje po klasztorach Prowincji Katowickiej i w ostatni wieczór życia Siostry Gonzagi była przy niej na nocnym stoliku by, jak w przytoczonej modlitwie, przyjąć ją w swe Matczyne ramiona. Dziękujemy Ci Siostro Gonzago za świadectwo, które zostawiłaś – do zobaczenia w Domu Ojca.  Niech Aniołowie zawiodą Cię do raju, a gdy tam przybędziesz niech przyjmą cię męczennicy i wprowadzą cię do krainy życia wiecznego. Chóry Anielskie niechaj cię podejmą i z Chrystusem zmartwychwstałym miej radość wieczną.

Wyślij komentarz