Kochać młodzież…

21Trzeba ?kochać młodych? i ?prowadzić ich do Jezusa?. ?Jeśli będą powołani, to On wskaże im drogę?? ?Musi bić w nas Źródło Życia?, wtedy ?będziemy mogły towarzyszyć młodym w drodze, rozmawiać jak Jezus z Samarytanką?. Wtedy będziemy mogły mieć nadzieję na to, że te, które są powołane usłyszą delikatny głos wzywający do oddania życia Bogu?

Zjazd referentek powołaniowych naszego Zgromadzenia odbył się w dn. 26-28 kwietnia br. Tym razem swoje progi udostępniły nam Siostry Prowincji Poznańskiej ? przybyłyśmy do Puszczykowa. Spotkanie rozpoczęłyśmy w piątek wieczorem. Przyjechały siostry z wszystkich prowincji polskich a także z Niemiec i Norwegii. W sumie było nas 16. Już samo spotkanie w tym gronie wyzwalało w każdej z nas radość i entuzjazm!

W sobotę do puszczykowskiego domu przyjechała S. Prowincjalna M. Kamila oraz S. Wikaria M. Józefa. Podczas wspólnego śniadania rozmawiałyśmy o posłudze powołaniowej w poszczególnych Prowincjach oraz o potrzebie takich spotkań jak to, które możliwe było dzięki życzliwości Poznańskiej Prowincji.

O tym, jak towarzyszyć młodym w drodze do Jezusa mówił nam w sobotę Ks. Przemysław Tyblewski ? Przewodniczący Rady Duszpasterstwa Powołań Archidiecezji Poznańskiej. Jego wykład był dla nas cennym świadectwem życia człowieka przede wszystkim rozkochanego w Chrystusie, ale także oddanego młodzieży. Przekonywał nas o tym, że dziś młodemu człowiekowi brakuje osób, które zamiast oceniać, zrozumieją go? Przekonywał, a może bardziej potwierdzał, to czego doświadczamy gdy w różnych okolicznościach życia próbujemy towarzyszyć młodym? Oni tak często są zagubieni w świecie pełnym imitacji miłości? Dlatego trzeba nam spotykać się z konkretnymi osobami. Wiemy przecież, że coraz trudniej zachęcić nastolatki do rekolekcji, dni skupienia, że do naszych wspólnot coraz mniej osób przychodzi, szukając swojego powołania. Teraz to nam trzeba ich szukać. Dlatego doświadczeniem Prawdziwej Miłości musimy się  dzielić! Wychodzić im naprzeciw, dawać szansę spotkania? Wychodzić ?na zewnątrz?. Towarzysząc młodym w odkrywaniu sensu życia, który człowiek może znaleźć tylko w relacji do drugiej osoby, możemy liczyć na to, że te dziewczyny, które będą powołane, odkryją w sobie ten niezasłużony dar?

Wieczorem swoim doświadczeniem służby w Kościele dzielił się z nami Ks. Adam Przewoźny ? Wikary Parafii w Mosinie. Mógł się poszczycić ogromnymi sukcesami duszpasterskimi. Zachęcał do wielkich akcji i przedsięwzięć. Pokazywał nam, że możliwym jest to, aby dzieci i młodzież garnęły się do kościoła? Po spotkaniu z nim jednak zgodnie przyznałyśmy, że w naszej służbie trudno jest realizować to, co dostępne jest duszpasterzowi w parafii.

Każde z takich spotkań to również wymiana doświadczeń służby w referatach poszczególnych Prowincji. Dzieliłyśmy się radościami i trudnościami na drodze towarzyszenia młodym. Wymieniałyśmy opracowaniami, konspektami, prezentacjami ? wszystkim co ubogaca naszą posługę i czyni ją bardziej dostępną dla młodych.

Na naszym zjeździe oczywiście nie mogło zabraknąć modlitwy ? to ona przecież jest źródłem naszej posługi. Podczas modlitw brewiarzowych i Eucharystii polecałyśmy Dobremu Bogu siebie i dzieło budzenia powołań. Szczególne nabożeństwo przeżyłyśmy, gdy w znaku relikwii towarzyszył nam Wielki Duszpasterz Powołanych ? Błogosławiony Jan Paweł II. W nowicjackiej kaplicy, gdzie od kilku dni znajdują się relikwie polskiego Papieża modliłyśmy się tuż przed rozjazdem do poszczególnych Prowincji.

Dziękujemy za ten czas, który nie tylko pomógł poszerzyć wiedzę dotyczącą duszpasterstwa powołaniowego, ale również napełnił każdą z nas radością spotkania i dzielenia się. Dziękujemy S. Przełożonej M. Maksymilianie oraz wszystkim Kochanym Siostrom Puszczykowskiego Domu Rekolekcyjnego! Bóg zapłać za ciepłe przyjęcie, życzliwość, i uśmiech?  

Potrzebujemy takich spotkań jak to, które było bardzo ciekawe i głębokie w treści, ale też radosne i napełniające nadzieją? W niedzielę każda z nas wróciła ?na swoje podwórko?, by z nowym zapałem oddać się  służbie budzenia nowych powołań? Prosimy o modlitwę wszystkich czytających te słowa, niech nie zabraknie nam gorliwości w modlitwie i poświęcenia w działaniu?

Zobacz zdjęcia …

 

Komentarze (1)

avatar

Szczęść Boże !
Chcę podzielić się z moimi myślami i spostrzeżeniami,
choć z pewnością nie wyczerpię całej tajemnicy związanej z powołaniem.
Już Jan Paweł II w swojej książce napisał, że jest to „Dar i
tajemnica”. Mam tylko nadzieję, że to co napiszę, będzie dla dziewczyn
jakimś światłem na drodze!
pytanie: „po czym poznać, że dziewczyna ma powołanie do życia w
klasztorze?” Pierwsze, co przychodzi mi do głowy w obliczu tych słów, to
myśl, która nie
jest tylko jakąś zwykłą walką o słowa…Wydaje mi się, że nie ma czegoś
takiego jak powołanie
do życia „gdzieś”- np. w klasztorze, a istnieje raczej powołanie do „bycia z
Kimś”. Każdy człowiek jest stworzony do bycia „dla kogoś”, a powołanie
zakonne to powołanie do „bycie z Jezusem” i „dla Jezusa”! On jest Tym
Jedynym, Ukochanym! Po czym poznać, że się ma takie powołanie? Po tym
samym, po czym poznaję się miłość między dwojgiem ludzi tu na ziemi. Na
początku jest czas zakochania, fascynacji drugą osobą, pragnienia, by
ciągle być z nim, myśli bardzo często „biegną” ku temu drugiemu, chce się
sprawiać przyjemność tej osobie, odgadywać jej pragnienia, słuchać,
patrzeć na nią, poznawać ją… Przy tym kimś wybranym człowiek czuje się
spełniony, szczęśliwy. Ten etap początkowy miłości między dwojgiem ludzi
jest ważny i piękny, pamięć o nim, pomaga przetrwać późniejsze trudności
i przeciwności. Dobrze jest, jeśli przyjaźń łączyła na początku dwoje
zakochanych, jeśli dane im było już trochę się poznać, bo po okresie
fascynacji przychodzi czas na miłość, która jest „decyzją”, jest
„wyborem”, jest ofiarowaniem siebie dla drugiego. Dlatego dobrze jest
zadać sobie pytanie o to ,kim jest dla mnie Jezus? Co mnie z Nim łączy
dzisiaj? Jaka jest moja odpowiedź na Jego miłość? Jak odkrywam tą
miłość w moim życiu? Jakie są moje pragnienia, tęsknoty? Czy lubię
przebywać z Nim na modlitwie, słuchać Go, patrzeć na Niego? Czy On mnie
woła, w głębi mojego serca, zabiega o mnie, stara się bym była tylko dla
Niego? Pewien znany kapłan, zakonnik powiedział w czasie konferencji,
której słuchałam: „Bóg
jest NIEUSTANNIE w nas zakochany”. W głębi naszego serca, tam gdzie
każdy z nas jest inny, tam czeka na Ciebie Chrystus” i tam znajdziesz
odpowiedź…
Chcę jeszcze dodać na koniec, że stały spowiednik jest ogromna pomocą w
rozeznaniu naszych myśli, pragnień i natchnień. „Szukajcie a
znajdziecie…” mówi Pan, niech On Cię prowadzi! Z modlitwą!

Wyślij komentarz