Moja misja w Brazylii

?Nauczając innych, zacznijcie od modlitwy i starajcie się o wydanie tego owocu, jaki pragnęlibyście widzieć w nauczanych. Niech we wszystkim kieruje Miłość.?

                                                                     św. Wincenty Pallotii

            Na prośbę Sióstr z Brazylii zostałam do nich posłana, aby  poprowadzić kurs szycia stroju zakonnego. W kursie tym wzięły udział: S. CLEIDE, S. LUSIANA, S. CARLA i Postulantka Marija. Było to dla mnie jak i dla nich wielkie wyzwanie. Tak więc dnia 13 maja 2012 r. wczesnym rankiem udałam się razem z S. Faustyną do Rzymu, a następnie do Fortalezy, gdzie czekały już na mnie tamtejsze Siostry i Postulantki, by przywitać mnie radosnym śpiewem. Po krótkim przywitaniu udałyśmy się na spoczynek. Następnego dnia S. Patrycja zapoznała mnie z tamtejszym domem i jego historią. Przez pierwsze dni musiałam przestawić się nie tylko na zmianę klimatu i języka, ale też przyzwyczaić się do  komarów – a jest tam ich bardzo dużo. Trzeba też było ?przestawić? zegar biologiczny, gdyż jest tam 5-godzinna różnica czasu.

            Gdy do Fortalezy dotarły już wszystkie Siostry, rozpoczęliśmy intensywną naukę. Z powodu bariery językowej, moje słowa tłumaczyły nasze Siostry, które posługują w Brazylii już od 22 lat. Szczególne podziękowania należą się jednak  S. Patrycji i S. Korneli, które zawsze dbały o to, abym czuła się na brazylijskiej ziemi jak najlepiej.

             Podczas  gdy ja przekazywałam teoretyczne tajniki szycia, Siostry i Postulantki uważnie  słuchały i zapisywały wszystko. Szybko jednak przeszliśmy do praktyki, z czego Siostry najbardziej się cieszyły. Muszę jednak powiedzieć, że Siostry  były bardzo pilne i uczyły się szybko. Same jednak wspominają,  że nieraz musiały trochę popruć,  jak chciały szyć ?po swojemu?. Decydującym jednak momentem  było to, że już po kilku dniach szycia ?spod igły? wyszedł pierwszy habit  misyjny, uszyty przez jedną z Sióstr – ich radości nie da się opisać. Od czasu do czasu przychodziły także inne Siostry i Postulantki  by także trochę się nauczyć i poznać sekrety krawiectwa. Pod koniec mojego pobytu Siostry, które uczyłam stwierdziły, że mam ?anielskie dłonie?, ponieważ rozwiązuję wszelkie ich problemy związane z szyciem.

             Wszyscy bardzo szybko przyzwyczaili się do mojej obecności w domu i  nie przeszkadzała im nawet moja nieznajomość języka. Bardzo przydatny był również słownik, który towarzyszył mi nieustannie. Oprócz wspólnego szycia nie mogło zabraknąć także czasu na wspólną modlitwę, która nie zna granic i przezwycięża barierę językową. Podczas mojego pobytu miałam okazję poznawać niektóre  ich tradycje i zwyczaje, jak np. świętowanie św. Jana, podczas którego spożywa się potrawy przyrządzone z  kukurydzy i tańczy się tradycyjny taniec ?quadrilha?. Miałam także sposobność odwiedzić nasze Siostry w innych domach i zobaczyć także  inną część Brazylii .Podróż ta trwała zazwyczaj cały dzień, ponieważ Siostry mieszkają w znacznej odległości od siebie. Podczas mojego pobytu na brazylijskiej ziemi mogłam przyjrzeć się także posłudze naszych Sióstr wśród młodzieży i dorosłych. Siostry swoim przykładem życia i radością wypływającą z modlitwy, pociągają inne dziewczęta do kroczenia drogą rad ewangelicznych .

            Gdy mój pobyt dobiegał końca – dało się to odczuć, gdyż często Postulantki mówiły mi, bym została i była misjonarką na brazylijskiej ziemi. Jednak ja zawsze odpowiadałam, że ?mój dom jest w Katowicach?. W ostatni wieczór Postulantki i Siostry przygotowały dla mnie pożegnanie,  podczas którego przedstawiły to wszystko, co działo się w czasie kursu.  Radości było bardzo wiele, ale były  także i momenty, gdzie niejednej z nas łzy zakręciły się w oku. Żegnając mnie na lotnisku również i tam nie  mogło zabraknąć  radosnego śpiewu, który bardzo często towarzyszył  w codziennym życiu  Sióstr.

            Kończąc jeszcze raz pragnę wyrazić moją wdzięczność Siostrom, które wspierały mnie swoją modlitwą. W szczególny sposób Matce Generalnej M. Samueli – za zaufanie i powierzenie mi tak ważnego zadania dla naszego Zgromadzenia; S. Prowincjalnej M. Hieronimie oraz Siostrom z Regionu Brazylia, za pomoc i wszelkie otrzymane dobro. Za wszystko Bogu niech będą dzięki.

                                                                                                                                  S.M. Karolina Hajdas 

Zobacz zdjęcia z pobytu s. Karoliny w Brazylii

Komentarze 4 komentarze

avatar

Jeśli naprawdę ożywia nas duch miłości,
będziemy zawsze traktować
wszystko z miłością,
patrzeć na wszystko z miłością,
myśleć o wszystkim z miłością
oraz mówić o wszystkich
i wszystkim z miłością.

avatar

I was seisourly at DefCon 5 until I saw this post.

avatar

Bra skrivet! Till detta kan läggas att kungahusetförfogar över ett hyfsat antal slott. Utan attfamiljen skulle lida nöd, kan minst FEM dyraslott säljas med vinning, som oavkortatska gå till medborgarna! Sätt igång och SÄLJ!

avatar

AFAICT you’ve coeevrd all the bases with this answer!

Wyślij komentarz