Rekolekcje w Wiśle

To były piękne dni… spędzone we wspólnocie pełnej radości i modlitwy! Rekolekcje dla dziewczyn w Wiśle odbyły się w drugim tygodniu ferii od 23 do 29 stycznia 2011r. Prowadziłyśmy je wraz z Ks. Markiem Lampą. Do Wisły przyjechało 6 wspaniałych młodych kobiet, które doświadczały razem z nami miłości i radości – od Jezusa i siebie nawzajem… Najwięcej o tym co działo sie w Wiśle mówią zdjęcia i świadectwa dziewczyn…

„Przyjechałam na rekolekcje z konkretną intencją i pytaniem do Boga. Czasu, który tu przeżyłam tak naprawdę nie da się opisać słowami. Doświadczyłam ogromnej miłości Boga i ludzi. Bóg w sposób delikatny otwierał i zmieniał moje serce, w czasie adoracji mogliśmy oddać się Mu w całości, Jego miłość zmieniła to co szare, ponure, to co oddalało mnie od Niego i przysłaniało Jego piękne oblicze. Teraz Wien, że dla Jezusa byłam zawsze ważna, bez względu na to, co potkało mnie w życiu, bo On kocha każdego indywidualnie. Jego Miłość nie ma ograniczenia, daje jej tyle, ile potrzebujemy. Wiele mi dało codzienne przebywanie w jego obecności, mając świadomość, że jest tuż obok. Wiem, że te rekolekcje nie odbyłyby się, gdyby nie serca wspaniałych ludzi: S. M. Zofii; S. M. Piotry; Ks. Marka oraz naszej p. Wandy. Dziękuję za każdy uśmiech, za każdy gest dobroci, za serce pełne miłości i obecności Jezusa.”

Sabina

 

„Na rekolekcje jechałam po raz pierwszy, więc jechałam nie nastawiając się na nic, otwarta na to, co się będzie działo i jak o będzie wyglądało. Teraz, podsumowując cały wyjazd, mogę powiedzieć, że to był najpiękniejszy tydzień w moim życiu.

Wspaniała atmosfera między wszystkimi, wspólna modlitwa, śpiew, radość, codzienne Msze Święte, podczas których byliśmy tak blisko Boga, adoracje Najświętszego Sakramentu?

Czas spędzony przed Jezusem ukrytym w Najświętszym Sakramencie Ołtarza jest niemożliwy do opisania. Ta namacalna obecność Chrystusa, Który podczas pewnej adoracji, był dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jeszcze nigdy nie czułam się tak szczęśliwa i kochana, nie sposób było powstrzymać łez wdzięczności. Chwile, które przeżyłam przed  Jezusem, wśród tych ludzi, w tamtej kaplicy będą teraz moim napędem, wspomnieniami, którym nigdy nie pozwolę wyblaknąć  i które do końca będą najważniejsze, bo chyba właśnie wtedy podjęłam decyzje ważące na mojej przyszłości. Nie wiem, czy było po mnie widać jak ważny był dla mnie ten czas, jestem raczej z tych, które wszystko przeżywają milcząco. Wiem tylko, że choć nie potrafię tego okazać , mimo, że bardzo bym chciała, jestem ogromnie wdzięczna Panu Bogu, siostrze Piotrze, siostrze Zofii, księdzu Markowi i wszystkim uczestnikom tych rekolekcji. Dziękuję.”

Marta

„Podczas tych rekolekcji doświadczyłam wielu emocji, zarówno dobrych jak i złych. Tym, czym chciałabym się podzielić jest osiągnięcie pewnego pokoju w sercu. Odcięłam się od problemów, ograniczyłam użycie telefonu. Podczas pobytu poczułam, że mogę zaufać Panu, że On ma władzę nad moim sercem, ciałem i umysłem. Wiem, że będzie ciężko, że poddam się nieraz, ale chcę popracować nad ukochaniem samej siebie. Może wtedy uda mi się żyć lepiej i mieć więcej siły do zwyciężania przeszkód w życiu.”

 Alicja

„Najważniejsze w życiu jest to, by być sobą. Dzięki tym rekolekcjom mogłam poznać siebie, zrozumieć kim tak naprawdę jestem. Był to czas nie tylko radości z przebywania ze sobą, ale przede wszystkim możliwość prawdziwego zetknięcia się z samym Bogiem. Na co dzień nie mamy takiej możliwości, często brakuje nam czasu i chęci, by porozmawiać z Jezusem, a przecież On jest tak blisko. Przez te kilka dni mogłam poświęcić się Mu w całości. Taki czas jest bardzo potrzebny w życiu i powinno go być jak najwięcej. Szkoda, że to tylko kilka dni, a zarazem aż tyle spędzonych blisko Boga. Nie żałuję ani chwili, co więcej, uważam, że te kilka dni mogliśmy przeżyć dzięki dobroci Boga. Każdy dzień poświęcony Jemu jest warty przeżycia. Jak cudowny jest Pan, który stawia na naszej drodze wspaniałych ludzi  i pozwala spędzać z nimi czas na Jego chwałę. Oby takich dni było jak najwięcej, bo my potrzebujemy takiego spotkania z Bogiem, zatrzymania się na chwilę i refleksji nad swoim życiem. Nie tylko modlitwą człowiek chwali Boga, ale także uśmiechem, radością, pomocą innemu człowiekowi i przebywaniem razem ze sobą, a tego tutaj także nie zabrakło, dlatego myślę, że był to wyjątkowy czas, z który jestem wdzięczna Bogu, że mogłam go tak przeżyć.”

Daria

„Powróciłam szczęśliwie do domu z rekolekcji w Wiśle i powitałam się z ukochanymi rodzicami. Nie widziałam ich nieco ponad tydzień, ale stęskniłam się ogromnie 🙂 Pomimo długiej podróży wróciłam szczęśliwa, gdyż czas spędzony w uroczej Wiśle napełnił mnie samymi pozytywnymi emocjami. Mogłabym bardzo długo wymieniać wspaniałości, jakie mnie spotkały podczas tych rekolekcji. Piękny dom, w którym mieszkałam, pracujące tam siostry zakonne, które już od progu powitały mnie życzliwym uśmiechem, pyszne jedzonko, które cieszyło mój głodny brzuszek, piękno puszystego śniegu (a ja kocham zimę :-)). Ale najwspanialsze były osoby, z którymi spędziłam ten czas. Mam tu na myśli kochane siostry ze Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek (pozwolę sobie wymienić ich imiona: siostra Piotra i siostra Zofia), które włożyły sporo energii i serca w przygotowanie tych rekolekcji. Każdego dnia na ich twarzach gościł serdeczny uśmiech, służyły pomocą i tak organizowały zajęcia, aby nie było miejsca na nudę. Księdz Marek, który prowadził Msze Święte oraz konferencje również nie żałował nikomu swojego uśmiechu a jego wykładów słuchałam z zainteresowaniem. I wreszcie pięć sympatycznych dziewcząt, uczestniczek rekolekcji. Ich radosny śmiech, który słyszałam prawie całą dobę skutecznie poprawiał mi nastrój i pobudzał do życia. Dzięki tym radosnym dziewczynom znacznie podniósł mi się w organizmie poziom serotoniny, który do tej pory utrzymuje się na wysokim poziomie. Nie wiem czy będę miała okazję znów z nimi się spotkać dlatego napiszę: dziewczyny, jesteście cudowne! 🙂 Rekolekcje mogłabym określić jednym słowem: wspaniałe! Ale jest jeden mały minus: Były zdecydowanie za krótkie :-(„
 
Angelina

 

Wyślij komentarz