Śluby wieczyste

27 sierpnia 11 elżbietanek w różnych miejscach świata (9 w Polsce i 2 na Ukrainie )oddało swoje życie umiłowanemu nade wszystko Bogu na zawsze w Zgromadzeniu Sióstr św. Elżbiety! 4 z nich swoje wieczyste „Tak” ślubowało Jezusowi w Katowicach.

Z O B A C Z zdjęcia…

Wraz z s. M. Karoliną, s. M. Piotrą i s. M. Wiktorią przeżyłyśmy najpiękniejszy dzień w naszym życiu. Na tę chwilę czekałyśmy przez kilka lat naszej formacji… Lat dojrzewania do tej ostatecznej decyzji… a może bardziej ufnej zgody na to, czego dla naszego szczęscia pragnie sam Bóg…

Uroczystość odbyła się w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Katowicach. Eucharystii przewodniczył JE Ks. Abp Damian Zimoń. Mszę św. koncelebrował Ks. Dziekan dr Andrzej Suchoń oraz licznie zebrani kapłani. Uroczystość była dostępna nie tylko dla elżbietanek i członków naszych rodzin, ale również dla wiernych, którzy licznie zgromadzili się w tym dniu w kościele mariackim, aby towarzyszyć nam swoją modlitwą.

Wypowiedziane śluby mamy potwierdzać codziennie swoim życiem oddanym służbie Bogu i drugiemu człowiekowi, ale dzień złożenia wieczystej profesji pozostanie w naszych sercach na zawsze i przypominał nam bedzie radość jaka towarzyszyła nam w chwili zaślubin z Boskim Oblubieńcem. Oby dodawała nam siły, gdy na drodze rad ewangelicznych spotykać nas będą trudności. O tym nie możemy zapomnieć i dlatego wszystkich czytających prosimy o modlitwę, abyśmy w złożonych Bogu ślubach wytrwały do końca naszego życia.

Komentarze 4 komentarze

avatar

Pamiętamy w codziennej modlitwie o wszystkich siostrach.

avatar

Ten dzień pamiętać będziemy już na zawsze! 🙂

avatar

Dziękujemy wszystkim, którzy tego dnia byli blisko… i tym, którzy łączyli się z nami duchem… Wszystkim, którzy wspierają nasze powołanie modlitwą – BÓG ZAPŁAĆ!

avatar

Siedziałem pośrodku ogromnego czarnego pola
ze wszystkich stron otaczała mnie przeraźliwa głucha pustka
trzymałem w dłoni złote ziarno
mój ostatni jedyny skarb
ściskałem je całowałem podziwiałem
chroniłem ze wszystkich sił
mój ostatni jedyny skarb…
lecz zaufałem Jego słowu
i rzuciłem je w czarne pole…
wydawało mi się, że umarłem z rozpaczy…
gdy się obudziłem wokół mnie
szumiały falujące łany złotego zboża
i poszedłem po nich jak Piotr po wodzie…

Życzę Wam czcigodne siostry otwartego serca na Boże wezwanie i odwagi w udzieleniu na nie odpowiedzi. Zaufajcie Jego słowu i pozwólcie poprowadzić się po „łanach złotego zboża”…

Wyślij komentarz