Zginęła Mała Misjonarka

6 stycznia koło godziny 16.00 w miejscowości Cieszyny w okolicach przystanku PKS (Gorzelnia) doszło do potrącenia 3 dziewczynek, które tworzyły grupę kolędników misyjnych. Dziewczynki należały do koła misyjnego z Wiśniowej. W Cieszynie w gminie Frysztak na drodze wojewódzkiej nr 988 25-letni kierujący suzuki vitara zjechał na pobocze i wjechał w sześcioosobową grupę kolędników – dzieci w wieku od 6 do 12 lat. Samochód potrącił trzy dziewczynki. Ranne zostały przewiezione do szpitala. Przed godziną 18.00 jedna z nich, 11-letnia dziewczynka, zmarła. Kierowca suzuki, 25-letni mieszkaniec powiatu strzyżowskiego, był trzeźwy.

– Martynko, Kamilko wracajcie do zdrowia. Oleńko, spoczywaj w pokoju i czuwaj nad swoimi bliskimi ? napisał na nowinowym forum internauta ?smutek?.

W Trzech Króli 11-letnia Ola z Wiśniowej z grupą koleżanek chodziły po kolędzie. Wybrały się do Cieszyny. Szły poboczem, lewą stroną drogi. Kwadrans po godz. 15 w dzieci z impetem wjechało jadące w stronę Frysztaka terenowe suzuki.

25?letni kierowca, mieszkaniec Kozłówka wybiegł z samochodu i zaczął reanimować najciężej ranną Olę. Ratował ją przez następne minuty do przyjazdu strażaków. Karetka pogotowia, według świadków zdarzenia, pojawiła się dopiero po 20 minutach od zgłoszenia. Wezwał ją jeden z gapiów na polecenie kierowcy.

Przegrana walka o życie. W wypadku ranne zostały w sumie trzy dziewczynki. Karetkami zostały przewiezione do rzeszowskiego Szpitala Wojewódzkiego nr 2. Lekarze jeszcze przez kilka godzin walczyli o życie 11?latki. Niestety, przegrali. Ola zmarła około godz. 18. Dwa lata młodsza Kamila z obrzękiem mózgu leży na oddziale intensywnej opieki medycznej.

Jak mówią lekarze dziecko jest już przytomne, wykonuje proste czynności, ale na razie nic nie mówi. Czekają ją kolejne badania, jednak doktorzy są dobrej myśli. 11?letnia Martyna jest na chirurgii. Trafiła tam z urazem twarzoczaszki i klatki piersiowej, ale szybko wraca do zdrowia.

Koleżanki ze Szkoły Podstawowej w Wiśniowej zapamiętają Olę, jako spokojną i sympatyczną. – Była opiekuńcza. Dbała o młodszego brata. Sąsiedzi podkreślają, że była bardzo grzeczna i dobrze wychowana. Kłaniała się, zawsze mówiła dzień dobry ? mówi jeden z mieszkańców wsi. 

Wczoraj w intencji dziewczynki odprawiona została msza w kościele parafialnym w Wiśniowej. Wierni modlili się też o zdrowie dla jej rannych koleżanek..

 Sekretariat Krajowy PDMD

Wyślij komentarz