Życzenia Bożonarodzeniowe S. Prowincjalnej

miłość

Do stajenki przychodziły niezliczone rzesze pasterzy, niektórzy z nich przynosili w darze mleko, inni osełkę masła,ktoś słoninę, owczy ser, owoce, niektórzy przynosili owcze skóry, ktoś miód, ktoś inny drewno na opał i tak każdy z nich przyniósł coś – choćby coś najmniejszego, małemu Dzieciątku. Na końcu, w zacienionym kącie stajni, stanął młody pastuszek. On nie przyniósł niczego, bo niczego nie miał. Stał ostatni, bardzo smutny, bo z czym miał podejść, skoro nie miał niczego. Nagle skinęła na niego Maryja i powiedziała: „Weź na moment Małego Jezusa, bo masz wolne ręce, a ja muszę odebrać dary”… I tak ktoś, kto nie miał nic, otrzymał wszystko…
Życzę całym sercem, abyśmy w te Święta choć na chwilę wypuścili z rąk codzienność, a do wolnych  i czystych  rąk wzięli nowonarodzone Dziecię, jak ten młody pasterz…
A także później i znacznie później, w szarej codzienności, kiedy przyjdzie zmierzyć się z trudnościami, kłopotami, problemami, chwilowym załamaniem, smutkiem, przygnębieniem, słabością, niezrozumieniem i samotnością – abyśmy także wtedy w swe ręce tę Dziecinę brali…

Życzę  głębokiego  przeżycia  tych  przepięknych  Świąt, czasu na odpoczynek  i  SPOTKANIE
z  Najbliższymi, bezmiaru  RADOŚCI  i  POKOJU  serca…

Z darem serdecznej modlitwy przy żłóbku Bożej Dzieciny – S.M. Hieronima i wspólnota z Katowic

Boże  Narodzenie  2015 – w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia

Wyślij komentarz